28 września 2016 Społeczeństwo 0

Mój chłopak ma najlepsze pomysły na wspólne spędzenie czasu w sposób oryginalny. Dla niego kolacja przy świecach czy spacer w świetle księżyca są zbyt oklepanymi pomysłami – i całe szczęście! To raczej typ człowieka, który spontanicznie zabierze cię na dach i zatańczy na nim z tobą – a potem będziecie uciekać wąskimi uliczkami, bo ktoś zawiadomi o tym policję.

Podnośniki koszowe – rola główna na mojej randce

 

Ostatnio zabrał mnie wieczorem za miasto. Znaleźliśmy się na wzgórzu, na którym stała tylko jakaś stara zwyżka. Robotnicy, tutaj? Bardzo się zdziwiłam, jednak widząc moją minę, ukochany wyjaśnił, że to on zorganizował zwyżkę. Na początku rzuciły mu się w oczy podnośniki koszowe Warszawa, ale były zbyt drogie i wielkie. Wciąż nie bardzo rozumiałam, wyjaśnił mi, że chciał pokazać mi nocne miasto z góry, znalazł więc wypożyczalnię sprzętu oferującą usługi alpinistyczne. Przede wszystkim proponowali tam wynajem podnośników koszowych, ale zdołał przekonać szefa, żeby wypożyczył mu zwyżkę, którą było znacznie łatwiej przetransportować na miejsce. Zamarłam z osłupienia. Ukochany wziął mnie za rękę i weszliśmy na zwyżkę. Po chwili już górowaliśmy nad miastem, które nocą było piękne. Obserwowane z tego miejsca miało swój niepowtarzalny urok – światła układały się w małą, daleką osadę. Widzieliśmy każdy punkt, każdy dom czy blok. Nie wierzyłam w to, co się dzieje. Nigdy nawet nie wpadłabym na taki szalony pomysł, uściskałam więc mojego chłopaka najmocniej jak umiałam. Zaśmiał się, że zaraz go uduszę, ale odwzajemnił uścisk. To była cudowna chwila, starałam się wszystkimi swoimi zmysłami ją chłonąć. Chciałam zatrzymać w pamięci ten moment na zawsze. On chyba nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać… Kiedy o tym pomyślałam, przypomniał sobie o butelce wina, które miał w kieszeni płaszcza.

Wyciągnął je i otworzył, a potem siedzieliśmy na zwyżce machając nogami i pijąc wino prosto z butelki, rozmawiając o wszystkim, co tylko nasunęło się nam na myśl. Ten wieczór zapamiętam chyba na zawsze, bo był tak niecodziennym przeżyciem, które poruszyło moje serce.