19 lipca 2016 Budownictwo 0
dachówki

Kiedy Patrykowi urodziła się druga córka poczuł, że zaczyna nie wyrabiać się z potrzebami finansowymi swojej rodziny. Pracował jak wół ale efektów wcale nie było widać. Kiedy więc kolega zaproponował mu, że może dorobić u niego w firmie Patryk przyjął ofertę od ręki.

Nieraz drugi etat na przykład jako sprzedawca dachówki może uratować domowe finanse

dachówkiPraca miała być łatwa. Kolega produkował i sprzedawał pokrycia dachowe. Patryk miał obsługiwać jeden ze sklepów w Gdańsku. Faktycznie przez większość czasu w sklepie siedział zupełnie sam. Z początku z nudów spacerował po sklepie w tą i z powrotem, później zaczął przynosić do pracy krzyżówki, wreszcie wpadł na pomysł, żeby przychodzić z laptopem. Od tego czasu praca już nie dłużyła się i Patryk lubił ją dużo bardziej niż swoją normalną. Odnosił też tu pewne sukcesy, dzięki niemu dachówki gdańsk sprzedawała się teraz dwa razy lepiej niż dotychczas. Nie przyznawał się jednak głośno, że to dlatego, że tylko na niej się jako tako znał. Kiedy przygotowywał się do tego stanowiska chciał przeczytać o wszystkich rodzajach pokryć dachowych. Ale skończył zaraz na pierwszej blachodachówce. Na więcej nie starczyło mu natchnienia. Tak czy owak radził sobie, nawet całkiem dobrze. Na początku miał małe kłopoty z obsługą kasy fiskalnej ale i to opanował. Podobało mu się też wynagrodzenie. Za cztery godzinny dziennie dostawał prawie taką samą wypłatę co w drugiej pracy za cały etat. Wiedział jednak, że kolega zaoferował mu etat, żeby mu pomóc, wcale tak naprawdę nie potrzebował pracownika.

Dlatego Patryk nie śmiał prosić o cały etat. Ucieszył się jednak, kiedy usłyszał, że jeden z pracowników odchodzi na emeryturę – to była szansa dla Patryka.